, ostatnia aktualizacja
Sparing z Australią wyglądał nieźle. Co prawda pierwsza akcja rywali przyniosła im gola po banalnym wykiwaniu Michała Żewłakowa, ale zaraz wyrównał Lewandowski. Po chwili Żewłakow znów sprowokował gola - zdaniem sędziego zawinił, podyktował karnego. Dla nas "jedenastki" nie wykorzystał Lewandowski.
