Pierwsza żółta kartka. Bezpardonowy atak na nogi rywala i klasyczne ''Co? Kto? Ja?'' oraz oklaski pod adresem sędziego Webba. To się musiało skończyć tragicznie (około 7. minuty)
Tutaj druga żółta. Cristiano Ronaldo, wcielając się w rolę Mariusza Wlazłego, chroni swoją fryzurę.
Pewnie zapomniał, że w ekipie Czerwonych Diabłów specjalista od gry w siatkówkę już jest.











